Żem poszła dzisiaj na zakupy. Nic wielkiego, szyski kawałek, pianka do golenia. Zdradziłam Almę na rzecz Carrefoura. Tylko dlatego, że bliżej mam i po drodze z uczelni. Wiedziałam, że to błąd, ale nie sądziłam, że tak poważny. Świąteczna gorączka się rozpoczeła czy jak. Zarówno dzień tygodnia (środa) jak i pora dnia (jakoś koło południa) nie wskazywały, że w sklepie ludzi będzie dużo. Jak zobaczyłam kłębowisko ludzi stojących w kolejce do stanowiska obsługi klienta rozdziawiłam buzię. W tym momencie pierwszy raz pomyślałam, czy ja aby dobrze robie. Weszłam na sklep i rozejzałam się. Nie było kolejek do kas. Może więc szał zakupów nie zaczął się na dobre. Personel sklepowy dwoił się i troił wykładając towary na półkach: świąteczne ozdoby, lampki, choinki, pakunki.
Wzięłam koszyk. Starsze panie manewrujące ogromnymi sklepowymi wózkami jeździły w te i wewte i nie zwracały najmniejszej uwagi na innych kupujących. Mało tego, jak się śmiało którąś przeprosić, bo droge zastawiła to słychać było tylko "jaka ta młodzież nie wychowana". A ona co? Wychowana sie znalazła. Wielka pani.
Słuchawki na uszach miałam, żeby nie słuchać. Nie dało się. Nawet ja słyszałam jak obsługa sklepu nadawała przez głośniki komunikat, że mają problem z autoryzacją kart płatniczych dlatego proszą o przygotowanie innych form płatności (czytaj gotówki). Wkurzona niezmiernie, bo sama chciałam kartą zapłacić zaczęłam przemierzać półki ponowni, tym razem odkładając część towarów z powodu braku odpowiedniej zawartości portfela. Została kawa i mleko. Stanełam do kasy "do 10 artykułów", szybko pójdzie pomyślałam. Jasne. Panienka przede mną PŁACIŁA KARTĄ! Kasjerka raz, drugi, trzeci no i brak autoryzacji. No przecież mówili! Blondynka. Nie no sorry, ja nic nie mam do blondynek. No przynajmniej do większości. Ale ta głucha blondynką była, no co ja poradze. A później się okazało, że miała gotówkę przy sobie. Nosz kurde, gdyby nie ta starsza pani między nami.. We mnie się już gotowało. Dla mnie to już bezdenna głupota. Albo bezmyślność. I jeszcze ma takie coś czelność się wykłócać i okazywać niezadowolenie.
Widać i takie indywidua chodzą po świecie. I Wrocławiu...
Autor(ka) wpisu:


