Obejrzałam wczoraj ten film z wielkim zainteresowaniem i teraz zastanawiam się, gdzie mogę upolować książkę.
Nie wiem, czy rzeczywiście w to wierzyć (Wy wierzycie w coś takiego?), mnie jest trudno do czegokolwiek przekonać... ale już sam fakt, że w sieci znalazłam mnóstwo nagrań zdjęć z PRAWDZIWYCH egzorcyzmów tej dziewczyny i nie mam najmniejszej ochoty ich oglądać i przesłuchiwać jest dla mnie zastanawiający. Obojętnie, czy była opętana, czy miała epilepsję, czy schizofrenię, nie ulega wątpliwości, że bardzo cierpiała. Podchodzę do tej sprawy z dystansem, filmu nie traktowałam jak dokumentu, ale istnieje wielu ludzi, którzy naprawdę w to wierzą.
Tak naprawdę film opowiada historię Niemki (!!!) Anneliese Michel, pochodzącej z bardzo wierzącej, katolickiej rodziny. Książkę "Egzorcyzmy Anneliese Michel" przeglądałam wielokrotnie, widziałam jej zdjęcia, gdy była zdrowa i wiele zrobionych niedługo przed śmiercią. Różnica jest okropna - nie widziałam nigdy żeby jakakolwiek choroba w ciągu kilku lat tak zmieniła ładną, młodą dziewczynę.
Na podstawie tej historii nakręcono również drugi film, nie tak głośny jak "Egzorcyzmy...". Nosi tytuł "Requiem" i przedstawia zupełnie inne stanowisko niż ten, który oglądałam wczoraj. Od początku zakłada, że Anneliese była chora psychicznie, a zabobonne działania rodziców i księży przyczyniły się do jej śmierci. To też bym chciała obejrzeć, żeby skonfrontować to z "Egzorcyzmami..." i wyrobić sobie jako takie zdanie.
Nie da się zaprzeczyć, że film należy do tego rodzaju filmów, które silnie oddziałują na człowieka i jest nakręcony w sposób tak sugestywny, że można w to uwierzyć. Dlatego też muszę dorwać książkę, która została napisana przez specjalistkę, która dużo wie na ten temat. Zawsze mnie takie niewyjaśnione rzeczy interesowały...
Film, jako film, nie jako historię opartą na faktach, oceniam jako bardzo dobry. Momentami naprawdę przerażający. Muszę przyznać, że mnie przestraszył. A mnie jest trudno przestraszyć, ostatnio rzadko oglądam w TV cokolwiek, co robi na mnie takie wrażenie - dzisiejsze horrory raczej wzbudzają we mnie obrzydzenie niż strach.
Autor(ka) wpisu:


